niedziela, 10 lipca 2016

Feminizm - oryginalność mainstreamu

Zanim przejdę do właściwego tematu posta to trochę o sobie opowiem. Jestem chrześcijanką wyznania rzymskokatolickiego, patriotką o poglądach prawicowych (nie jestem zwolenniczką żadnej konkretnej partii, za to sympatyzuję z Młodzieżą Wszechpolską), a zarazem uważam, że należy szanować naturę, gdyż jest to dobro wspólne wszystkich ludzi. Uczęszczam do liceum. Staram się podchodzić realistycznie do życia, choć czasem emocje biorą górę. Nie uznaję podlizywania się jako drogi osiągnięcia celu i nawet chyba nie potrafię przymilać się tak bezczelnie do kogoś, a potem go obgadać albo wyśmiać. Większość osób potwierdza, że cierpię na wyjątkowo paskudną chorobę psychiczną: uzasadnioną wredotę. Nade wszystko próbuję być coraz to lepszym człowiekiem ;-)

A teraz już przejdę do kwestii związanej z tytułem postu: głupoty feminizmu. Tak właśnie - głupoty, jednak zanim do tego dojdę, jestem w zmuszona w krótki sposób przedstawić historię tego nurtu.

Źródło
Feminizm jaki znamy dzisiaj ma niewiele wspólnego z jego początkami. Choć nurt feministyczny zaczął się rozwijać pod koniec XIXw., to historycy dopatrują się jego oznak już we wcześniejszych epokach. Mimo wszystko feminizm dzieli się na trzy fale, a pierwsza z nich odnosi się do sufrażystek, czyli inaczej walki kobiet o prawa wyborcze i ekonomiczne, a także o emancypację kobiet. Druga fala to lata 60. i 70. kiedy to feministki zaczęły się domagać równouprawnienia na rynku pracy i prawa do aborcji, a także szeregu innych rzeczy. Wtedy to też feminizm zaczął ewoluować i podzielił się na odłam liberalny - żądający zmian w sprawie, oraz radykalny - upatrujący się uciemiężenia kobiet w patriarchalnej strukturze społeczeństwa. Trzecia fala to coś, co dzieje się właśnie teraz i Bóg mi świadkiem -  nie mam pojęcia do czego dąży.

Zanim jednak wytknę niedorzeczność nurtowi "wyzwoleńczemu" kobiet, muszę mu... podziękować. Otóż jestem ogromnie wdzięczna za to, że te kobiety wiele lat  przed moim urodzeniem podjęły trud, abym dzisiaj mogła chociażby być członkiem partii, uczyć się, założyć firmę, dostawać takie samo wynagrodzenie jak przedstawiciele płci męskiej czy nawet prowadzić samochód. I choć wciąż niektórzy mężczyźni będą uważali kobiety za istoty podrzędne to jednak w ciągu wieku, sytuacja płci pięknej bardzo się zmieniła.

Jestem jednak kompletnie przeciwna tzw. nowemu ruchowi feministycznemu, który rozpoczął się wraz z drugą falą. Dlaczego? Ponieważ dąży on do zniszczenia kobiecości.

Źródło
Paradoks można by powiedzieć, ale tak właśnie jest. Ideologia, która miała pozwolić kobietom "ożyć", zaczyna tę płeć niszczyć.Oczywiście manifestacje i protesty, podczas których horda gołych feminazi rzucających się na osoby publiczne, księży czy kogokolwiek, aby udowodnić im, że są szowinistami, bo nie podoba im się to, że lesbijki zapładniają się in vitro, aby potem dokonać aborcji, to już przykład wyjątkowo jaskrawy i na szczęście nie tak częsty. Jednak jest wiele innych powodów, dla których postulaty nowego ruchu zakrawają o bezsens.

Weźmy na przykład taki Marsz Szmat. Pominę sposób wyrazu, w jaki bojowniczki o parytety płci dowodzą swoich racji. Chodzi o to, dlaczego ten marsz jest w ogóle organizowany. Uczestniczki tego zgromadzenia twierdzą, że mogą chodzić ubrane jak chcą, a nawet być bez ubrania, a mężczyźni nie mają prawa ich gwałcić. I zgadzam się z tym, że nikt nie ma takiego prawa, ale zastanówmy się nad podobną sytuacją. Idziesz sobie ulicą i nagle widzisz naćpanego, agresywnego gościa. I co? Zaczepiasz go, prowokujesz, bo nie ma przecież prawa Ci niczego zrobić? Nie, prawdopodobnie ominiesz go szerokim łukiem albo nawet przejdziesz na drugą stronę ulicy. Zatem ubieranie się w bluzki z dekoltem do pępka i chodzenie samej w środku nocy w jakieś podejrzane miejsca nie jest sprzeciwianiem się uwłaczającym zaleceniom szowinistycznej policji i innych służb porządku publicznego, a jedynie oznaką braku zdrowego rozsądku.
Aborcje i ideologie gender zamierzam jeszcze dokładniej omówić kiedy indziej.

Warto jednak zauważyć, że chociaż feministki uważają, że dyskutują o kwestiach niewygodnych społecznie, to tak naprawdę mainstreamowe media chętnie o nich piszą. Nikt nie będzie mówił o kobiecie, która jest szczęśliwą żoną i matką, ponieważ tak naprawdę bycie wynaturzoną, odartą z godności, zdemoralizowaną kobietą jest bardziej popularne niż działanie zgodnie z tym do czego nas, kobiety stworzono. I nie mówię tu o myciu garów i brodzeniu w pieluchach jak mogłoby się wydawać. My kobiety zostałyśmy stworzone do kochania w pojęciu pięknej, prawdziwej miłości, a nie przygodnego seksu. Do bycia tymi bardziej wrażliwymi i wyrozumiałymi w rodzinie, do przelewania swoich uczuć na męża, dzieci i bliskich, czy nawet obce osoby. 

Tymczasem w obecnych czasach feminizm nie tylko jest ideologią, ale i także wdarł się na dobre w przeróżne dziedziny życia. Jesteśmy wręcz atakowani selfie z dzióbkami i połową biustu na wierzchu, ubrania, które są w sieciówkach aż emanują seksualnością: szorty, które bardziej przypominają majtki, bluzki które odsłaniają wszystko co da się odsłonić, prześwitujące sukienki. A potem idziesz do kościoła i widzisz czyjeś stringi, bo nie zauważył, że mu się przez spódnice przebijają. Dziewczyny obecnie przeklinają nawet częściej niż chłopaki. Narkotyki, alkohol, papierosy - tylko w ten sposób mogę udowodnić, że jestem wolna, że nikt nie ma nade mną władzy. Nie ma już miłości, chodzi tylko o przyjemność jaką daje seks. A mężczyźni uważają, że nie muszą już brać na siebie odpowiedzialności za utrzymanie rodziny, bo przecież tyle się nasłuchali o tych parytetach... A szacunek do kobiet? No przecież sama się bulwersuje jak ją przepuszczam w drzwiach.

Źródło
Zdemoralizowanie to nie wolność. Sprzeciwienie się Bogu nie da szczęścia. Zamieniłyśmy po prostu brutalnych, nieczułych i uważających nas za głupsze od nich partnerów, na  takich którzy pozwalają nam się niszczyć i nas wykorzystują. I oczywiście nie mówię, że tak robią wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety, ale może odłóż tego papierosa, przestań się puszczać na prawo i lewo. Bo tak naprawdę w głębi duszy wiesz, że to ci nie daje szczęścia ani wolności. Ani nie będziesz przez to piękniejsza. Bo wolność, radość, piękno, to wszystko tkwi w Tobie, a chwilowe przyjemności tego nie wydobędą. Oczywiście, że będziesz protestować, bo nie chcesz siedzieć w kuchni i słuchać męża, ale ja Ci wcale nie każę tego robić. Ja Ci po prostu sugeruję zachowanie honoru. Bądź taką osobą, o której ludzie będą mówili, że jest najlepszą wersją kobiety. Bądź taką dziewczyną, która zasługuje na najlepszego męża. Bądź taką kobietą, do której twoje dziecko nie będzie się wstydziło mówić "mamo". Która nie będzie czuła potrzeby brania udziału w Marszu Szmat, bo tą szmatą się nie będzie czuła.


Feniks

Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm